Reklama natywna – co to jest i jak z niej skorzystać

Aby zrozumieć, czym jest reklama natywna, musimy cofnąć się w czasie i poznać jej historię.

Tak, cofnąć w czasie!

Jeśli spotkaliście się z pojęciem „native advertising” lub właśnie „reklama natywna”

to prawie na pewno kojarzycie ją z działaniami internetowymi. A to błąd, bo pierwsze jej zastosowanie datowane jest na… 1950 rok!

W czasach bez Internetu, za to z telewizją, prasą, billboardami i książkami.

Jak to się zaczęło?

Aby wyjaśnić, czy jest reklama natywna, musimy skupić się na jej historii.

Obecnie reklamę natywną kojarzymy z artykułami sponsorowanymi, a pierwsza zrealizowana kampania natywna nie była tekstem tego typu.

Autorem tej kampanii był natomiast ojciec reklamy – David Ogilvy.

Dla wielu, ten założyciel agencji Ogilvy&Mather, uchodzi za najbardziej wybitnego copywritera wszech czasów, choć reklamą zają się dość późno, bo w wieku 38 lat. Wcześniej pracował jako akwizytor, kucharz, farmer czy pracownik pomocy społecznej.

Mając lat 39 otrzymał zlecenie na realizację kampanii dla marki Guinness –

i tu poszukamy pierwszej reklamy natywnej.


Oglivy piwo Guinness skojarzył… z ostrygami, tworząc „Przodownik Guinnessa

po Ostrygach”. Materiał opisuje różne gatunki ostryg i zestawia je z piwem,

w łagodny i nieinwazyjny sposób wpływając na odbiorcę.

W końcu nie ma tu jasnego wezwania do działania, a jedynie sugestia, aby ostrygi popić dobrej jakości trunkiem.


Czy to ma sens? Sam Ogilvy podkreślał wielokrotnie, że ta niskobudżetowa,

ale szalenie kreatywna kampania przyciągnęła do jego firmy kolejnych Klientów (czyli dla niego miała sens 😉 ), z dużo większymi budżetami.

Sama reklama zaś żyje do dziś, 60 lat po jej pierwszym ukazaniu się w prasie.

To chyba wystarczający argument.


Wspomnianą reklamę Ogilviego zobaczycie poniżej:

przykład reklamy natywnej
Czym (nie) jest reklama natywna

W dzisiejszych czasach przyjęło się, że natywna forma reklamy, to po prostu artykuł sponsorowany, czasem opakowany w innej formie. Czyli to samo, ale w ładniejszym pudełku.To błąd. Natomiast artykuł sponsorowany, to nie jedyna forma reklamy, z którą mylony jest native advertising. Często mylona jest z lokowaniem produktu, a przecież różnice są kolosalne.


Jak pamiętacie z początku artykułu, reklama natywna to taka forma działań marketingowych, która przekazuje treść w nieinwazyjny i bardzo subtelny sposób. Z uwagi na jej delikatność, aspekt reklamowy nie powinien być więc dominujący.

Jej odbiorca musi w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na wysokiej jakości treść, wartość merytoryczną, a sama reklama powinna przewinąć się w sposób nieinwazyjny, nienachalny, choć zapamiętywalny.


Czytają tekst reklamy natywnej powinniśmy mieć wrażenie, że zapoznajemy

się z czymś, co niesie dla nas wartość, przekazuje konkretne i ciekawe informacje. Wzmianka o reklamowanym produkcie powinna stanowić element, który pomaga zobrazować cały kontekst artykułu. W skrócie – reklama natywna po usunięcie

z niej reklamy nadal ma sens. Gdyby tę samą zasadę zastosować do artykułu sponsorowanego, przestałby on po prostu mieć sens.

Nie tylko artykuły

Współczesne nośniki reklamowe otworzyły reklamę natywną na nowe możliwości.Infografiki, video lub obrazki to nie jedyna forma, gdzie może ukryć

się przekaz reklamowy. Dobrym przykładem może być „Selfie” z gali rozdania Oscarów w 2014 roku. Zanim świat dowiedział się, że zdjęcie jest elementem kampanii marki Samsung, fotografia, na której znaleźć można Brada Pitta, Angelinę Jolie czy Kavina Spacey, zdążyło obiec cały świat generując ponad 20mln dolarów ekwiwalentu reklamowego.Tradycyjna reklama nie wywołałaby

tak wielkiego efektu.

Spodobał Ci się ten artykuł lub chcesz o nim podyskutować? Dołącz do naszej grupy na Facebooku!

Zamów kampanię w oparciu

o reklamę natywną

Klikając w przycisk "Wyślij wiadomość" oświadczam, że akceptuję politykę prywatności.

pl_PLPolish
pl_PLPolish